sobota, 29 września 2012

No to teraz po rosyjsku...:)

dzień dobry wszystkim!
Pogoda straszna... leje....leje...leje.... I cóż tu robić...
Nic mi się nie chce...a tu czeka na wykończenie filcowy Totoro robiony na zamówienie. Będę musiała się wziąć.
Za to wczoraj skończyłam moją pierwszą Matrioszkę:) Na szydełku, oczywiście, z buźką filcową.
Ma ok. 15 cm wysokości, więc w porównaniu z Japoneczkami jest rosyjskim gigantem;))
Tutaj zostawiam Wam jej zdjęcia, zrobione w domu, przez warunki pogodowe.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz